Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
dawno mnie tu nie było. niepotrzebnie. Od wtorku pracuję. Codzienne wstawanie o 6 rano przyprawia mnie o… ziewanie. i takie poranki czekają mnie do końca sierpnia. We wrześniu mam wakacje. Ciekawe co będę podczas nich robić… powoli zacznę coś planować, może uda mi się kogoś namówić na wspólne wakacje a co;) zmęczone oczy muszą odpocząć od zgiełku miasta. dobrze że mój dom rodzinny jest na wsi… a weekend zapowiada się koleżanką E. Żeby nie było nie szukam, może znajdę;)
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
jakoś to życie się kręci. może nawet zmierza w dobrą stronę. we wtorek ostatni egzamin tej sesji. jeśli zaliczę mogę być z siebie dumna - przyszła studentka drugiego roku:) we wtorek chyba wracam do domku. w piątek z siostrą do Torunia. trzeba zobaczyć kawałek świata tym bardziej, że od pierwszego zaczynam pracę od pon do piątku - nazwę to zdobywaniem doświadczenia zawodowego;) napisałam też do pewnej dziewczyny pracującej w wolontariacie- korzystając iż w wakacje będę w wawie zobaczę czy się nadaję na takową działaczkę. Poza tym lubię pomagać bezinteresownie - to strasznie poprawia humor. Z tą dziewczyną spotkam się w pierwszym tygodniu lipca jak wszystko będzie ok wprowadzi mnie na wydział, co myślę że trochę mnie zgasi… ale muszę spróbować. oprócz pracy w wakacje chciałabym też zwiedzić trochę wawy, w końcu pójść na basen, do pobliskiej biblioteki, obskoczyć paru lekarzy, bo powinnam zrobić to już dawno i wyjechać gdzieś na wakacje. mam nadzieję że będę pracować tylko lipiec i sierpień, bo w sumie tego jeszcze nie wiem. ładnie się załatwiłam. siedzenie przed kompem codziennie osiem godzin trochę mnie przeraża, ale przynajmniej sprawdzę czy to dla mnie - w końcu moje studia pozwalają właśnie na taką pracę. wczoraj byłam na imprezie z E. tylko we dwie. skutek - jutro spotkanie z niejakim T. co mi szkodzi najwyżej stracę te 2- 3 godziny, a może zyskam kumpla. nigdy nie wiadomo. jedno jest pewne wczoraj bawiłam się świetnie może dlatego, że dawno nie byłam na żadnej imprezie, wytańczyłam się, wyskakałam wróciłam i słodko zasnęłam na 6 godzin. Jeszcze niedawno wizja wakacji mnie przerażała, ale może nie będzie tak źle. Jestem coraz spokojniejsza o siebie, dorastam? niemożliwe ciągle zachowuję się jak dziecko:) a teraz coś z innej beczki.
Dziś ja do A.:
-pamiętaj jutro na egzaminie to Ty jesteś sprite, inni to pragnienie;)
I kolejny:
-wiesz, że kiedyś zapewne powiemy ojej wody mi odeszły… (nie wiem w sumie jak mogłam wpaść na taki świetny i ‘daleko-przyszłościowy’ wniosek i w jakim kierunku moje myśli wtedy zmierzały. chyba wolę tego nie wiedzieć. przyszła matka co najmniej dwójki dzieci:)
miłych chwil życia;)
-
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
właśnie mam wieczór na mieszkanku tylko dla siebie. laski wybyły do facetów, ja powinnam się uczyć, ale.. jakoś mi się nie chce. a mówią że koziorożce są uparte:) czekam na wyniki. miły pan wykładowca postanowił je zamieścić dziś do północy. jest prawie 23 a wyników ani widu ani słychu. pewnie mecz oglądał jak wszyscy normalni ludzie. też bym oglądała, ale… z laskami uznałyśmy, że telewizor jest ble i nie stworzyłyśmy dla niego miejsca w tym mieszkaniu. Jak będę miała kiedyś(za jakieś 50 lat:) swoje mieszkanie to telewizor w nim zamieszka, żeby oglądać kolejne marzenia kibiców o piłce- wiecznie niespełniane zresztą. dziś postanowiłam napisać o swoich dziwnych zachowaniach. podobno każdy z nas ma w sobie coś z dziwoląga. hmmm… od czego tu zacząć. potrafię sprawdzać pocztę i inne rzeczy niby bardzo ważne w necie co 2 godziny jeśli siedzę na mieszkaniu (dlatego staram się nie siedzieć zbyt długo:). o i zawsze przed zaśnięciem muszę zrobić siku, wysmarkać nos, pokremować ręce. uwielbiam pić herbatę przed zaśnięciem, a bardzo często śpię w skarpetkach- jak będę miała już kiedyś faceta, z którym będę sypiać, będę musiała to zmienić. podobno skarpetki nie pociągają;) przed snem też potrafię sprawdzić zamknięcie drzwi wejściowych nawet 3 razy. jakby się mogły otworzyć same;) oprócz tego piję herbatę, ale tylko jakąś zwykłą. żadnych smakowych- smakują jak rozrobiona woda z jakimś sokiem w bardzo złych proporcjach bleee. dużo rzeczy sobie wymyślam do zrobienia: a to jakiś kurs, nauka czegoś. odkładam to na potem. może z czasem będę bardziej konsekwentna. nie lubię jak coś sobie zaplanuję, a ktoś mi w tym przeszkodzi negatywnie tzn. nie będzie to milsza forma spędzenia czasu. wiecznie nie mam czasu pomalować paznokci- jakby to zajmowało z pół godziny a nie 3 minuty góra, bo przecież paznokcie maluję jakimś neutralnym kolorem- posiadam w zasadzie jeden lakier jakiś kremowy. i stąd można dojść do wniosku że jestem praktyczna? chyba tak. zawsze zanim coś kupię analizuję a przyda mi się, a czy będę to nosić itp. nienawidzę jak ktoś się spóźnia, dlatego zawsze jestem punktualnie. co ja gadam ja zawsze jestem przed czasem i to jeszcze na jakiś 2 minuty przed najmniej, nawet do 10. no a jak jest wolne mieszkanie uwielbiam wychodzić spod prysznica owinięta ręcznikiem, który od czasu do czasu się zsuwa. można powiedzieć, że pozwalam skórze oddychać;) a i to jak wstaje jeszcze. budzik nastawiam sobie zazwyczaj tak, że mam zapas czasu. chyba myślę że w mniej niż godzinę nie dam rady zjeść ubrać się umyć i wyjść. no nie zdążam skoro zawsze jest przed czasem:) no i jeszcze uwielbiam jak rano budzi mnie słońce… i śmieję się w głos jak przeczytam coś śmiesznego, oglądam jakąś komedię albo humorystyczną scenę. lubię gotować- jak gotuję lubię zmywać, jak nie nienawidzę. no i to by było na tyle. może jakieś inne moje udziwnienia innym razem. i gratuluję dobrnięcia do końca tego wpisu. wymagało to zapewne dużo samozaparcia;)
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
rozmowa z E.:
E: jak można przyciąć zdjęcie na kompie?
J: masz parę wyjść. możesz np. wydrukować zdjęcie i przyciąć;) albo otworzyć jakiś program i w nim pokombinować.
E: drukarka mi nie działa;)
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
właśnie robię sobie przerwę w nauce, bo tą informatyką będę zaraz rzygać chyba. w ogóle ostatnio świruję za oknem ponad 30 stopni a ja mam ochotę na…. uwaga na kakao. właśnie je sobie ugotowałam. wczoraj trochę się niemiło zaskoczyłam, poszłam oddać krew. jednak poziom hemoglobiny w mojej krwi drastycznie spadł w wyniku czego nie mogłam jej oddać ani trochę;/ dlatego dziś jeszcze kupię jakieś tabletki w aptece i zastosuję się do zaleceń pani doktor. no i co tu zrobić jak się chce a się nie da?;/
z J. zobaczę się w piątek i pogadam, że traktuję go tylko i wyłącznie jak kumpla. eh. tak to jest kiedy jedno chce a drugie nie.
ostatnio dużo się uczę, za dużo? w końcu sesja. sesja ssie jakby to powiedział mój kolega. Mam przynajmniej nadzieję, że jakimś cudem ją zaliczę, bo jak na razie to się uczę i stresuję na zmianę. choć stresowanie się nie jest do mnie podobne… ale właściwie może na mnie dobrze działać jeśli tylko zaliczę ten rok. Poza tym chciałabym żeby już było po 24. 06. i byłby jej koniec tylko że wtedy stanęłabym przed wielką niewiadomą: co ja będę robić w te wakacje? no i tu zaczynają się schody dość strome, bo tego nie wiem. Najpierw pojadę do domu to pewne, tam sobie wszystko przemyślę, a potem ewentualnie wrócę do wawy jeśli uznam to za dobre dla mnie…
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
jak na razie postanowiłam żyć sesją. z pracą na czerwiec nie wyszło, ale w lipcu i sierpniu bardzo prawdopodobne, że się tam załapię. Jeśli by mi się to udało to we wrześniu zamierzam się powakacjować. chętnie wybrałabym się w góry, tylko czy zbiorę jakąś ekipę, zobaczymy. czasem mam wrażenie, że otaczają mnie ludzie, których w rzeczywistości mało obchodzę. czasem mam wrażenie, że dzięki innym ludziom można tylko ‘dobrze żyć’…
chciałabym ułożyć sobie wszystko w głowie. przecież nie jestem już dzieckiem, powinnam zacząć myśleć o przyszłości. jak na razie myślenie odkładam na po sesji. może to smutne, że zamierzam się uczyć przez najbliższe 2 tygodnie i to ostro(choć znając mnie mi to nie wyjdzie). potem zamierzam pracować, żeby mieć co wpisać w cv. a potem coś wymyślę. czasem jestem w tym dobra, potrzebuję tylko czasu dla siebie i żadnych granic. przecież nawet niemożliwe rzeczy się zdarzają;)
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
no i dziś byłam ostatni dzień w kawiarni. moja przygoda z panem Serbem pantoflarzem i jego żoną Polką trzymającą go pod pantoflem dobiegła końca. a ja ich nawet polubiłam i trochę żal mi jest ich zostawiać, bo było fajnie… ja się chyba przywiązuje do ludzi i miejsc… i uwielbiam kontakt z ludźmi… no ale mój wybór, muszę spróbować pracy za biurkiem, przecież to ma być mój przyszły zawód. co do J. to się waham, strasznie. niczego nie jestem pewna, raz jestem przekonana na 99%, że tego nie chce, a raz na 99%, że tego chcę. w zasadzie to ja chcę być po prostu szczęśliwa… i będę do tego dążyć. a dziś moje współlokatorki spędzają wieczór ze swoimi mężczyznami, a ja zmyłam z siebie zapach kawy (choć w myślach pozostanie na zawsze) i postanowiłam odpocząć. włączyć jakiś film i zasnąć podczas jego oglądania, ale najpierw regeneracja nóżek, bo trochę bolą;) załatwię im jakąś kąpiel, w końcu muszą mi jeszcze służyć co najmniej 80 lat, setki zamierzam dożyć;) a i tęsknię za domem ale już w środę wieczorem tam zawitam… jejku jak ten czas mija, jak wszystko się zmienia… no nie no dziś normalnie zaraz się rozpłaczę przecież… sentymentalnie.
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
w tym momencie zupełnie nie wiem co myśleć. wczoraj poszłam na imprezę, wcześniej E. mi powiedziała, że ja się podobam J. no i ja o tym powiedziałam J.na imprezie. w tym momencie mam straszny mętlik w głowie. ja nawet nie wiem co czuję do J. i czy coś czuję. w sumie to teraz tylko to zaprząta mi głowę i nie wiem jak to będzie jutro. przecież ja z J. studiuję. i wcale nie jest mi łatwo jakoś tak podejść do tego na luzie, bo cokolwiek bym nie zrobiła coś to zmieni. tylko czy ja chcę tej zmiany. wiem jedno wczoraj jakoś się to tak potoczyło szybko i nie było nawet okazji o tym pogadać. może i by była ale jakoś było chyba trudno. a jutro? nie wiem co będzie jutro? dziś obudziłam się z myślą iż wolałabym chyba, żeby tej imprezy wcale nie było, że to sen. Takie samo odczucie miała A. ta która zarywała do J. , choć jak on to stwierdził on się jasno określił. no super tylko, że czy to wszystko nie jest jakieś takie zagmatwane i po co to się w ogóle dzieje. Ok może jutro nawet będę się z tego śmiać albo pojutrze ale dziś nie. dziś to jest dla mnie pewien bardzo znaczący problem. tym bardziej że już sobie poukładałam w głowie, że jestem singielką, a teraz wszystko się odwrócić ma tak po prostu? najchętniej to bym mu wysłała to co teraz piszę najchętniej bym mu to powiedziała tu i teraz. tyle tylko, że jego tu nie ma, a ja nie mam sprecyzowanych myśli, uczuć itp. podobno jak go jutro zobaczę to będę wiedzieć. Tak? a dziś ściska mnie w żołądku, nie mogę się na niczym skupić, a jutro zaliczenie. tak i boję się jutra gorzej nawet niż jak zdawałam egzamin na prawo jazdy. a tak a propo zdałam:) ten świat jest dziwny, strasznie. się porobiło. znowu się coś pozmienia, a ja choć lubię zmiany to tych zmian się boję. a może dlatego tak to analizuję bo mi zależy? a co jeśli nie? za dużo znaków zapytania, za mało mnie…
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
chciałabym by mnie ktoś przytulił… tak dawno nie czułam ciepła ciała drugiej osoby… na co dzień jakoś nie zdaję sobie z tego sprawy tzn. staram się nie zdawać sobie z tego sprawy i chyba się udaje. ale czasem muszę spojrzeć prawdzie w oczy. życie to ludzie i ta druga osoba bardzo by mi się przydała. nie na dzisiaj nie na jutro na zawsze. niestety życie czasem bywa inne od naszych marzeń. poczekam zobaczę, może kogoś poznam. boję się że ostatni ‘związek’ mnie uczulił. jestem alergiczką na zaangażowanie. jeszcze nie trafił się nikt stworzony dla mnie, a może mi jest co innego przeznaczone.
chciałabym móc jutro spędzić dobrze dzień. chciałabym jutro zrobić coś pożytecznego. coś pomocnego. chciałabym być radosna i zwariowana. chciałabym żyć wykorzystując każdą minutę swojego życia. chciałabym, żeby ludzie naokoło mnie byli szczęśliwi. aha i jeszcze jedno. chciałabym jutro poczuć, że ktoś o mnie pamięta. tak po prostu. że nie jestem niewidzialna.
i choć w życiu nie zawsze bywa różowo to wiele zależy ode mnie. i ja zasługuję na te małe chwile szczęścia.
uwielbiam noc. jest taka tajemnicza i straszna. czasem romantyczna. czasem nudna. śpiąca. czasem bywa przebiegła i zaskakująca, pełna wrażeń. lubię noc bo po niej przychodzi dzień. i lubię też pozytywne poranki.
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
chciałabym mieć wolne to! niedzielne popołudnie. ale niestety. nie zawsze ma się to co się chce. w sumie to nie zawsze ma się to na co się zasługuje. ale chociaż będę w pracy postanowiłam spędzić ten czas pozytywnie. a może znowu trafi się jakiś fajny, miły klient;) albo mógłby i tamten wrócić, ja tam bym się nie obraziła;) dziś może pójdę na noc muzeów. w sumie nawet bym chciała, choć mogę być padnięta. ładna pogoda i praca w kawiarni oznacza totalny zapieprz, ale i napiwki. ale raz się żyje.
właśnie. we wtorek egzamin praktyczny na prawko i jakoś zaczęłam się ostatnio bać. no, ale powiedzmy, że stres swoje umiejętności swoje i moje myślenie to już w ogóle inna broszka. ale raz się żyje.
ciekawa jestem co będę robić w te wakacje. trochę mnie to przeraża muszę przyznać. u znajomej szukają studenta na wakacje. może to będę ja. ale z drugiej strony jakoś nie widzi mi się wizja roboty od pn do pt od 8-16 od czerwca do końca września. choć ze wszystkim można się dogadać nieprawdaż;) zobaczymy pożyjemy. przynajmniej bym miała co wpisać w cv i bym się nauczyła czegoś pożytecznego. przecież raz się żyje.
aha zapraszam do mnie na kawkę na przepyszny, przesłodki początek dnia.:)