hmmm… marzec 18
wczoraj było ciężko, ale idzie się chyba przyzwyczaić do tego, że jestem sama (zresztą muszę), choć nie powiem, że byłoby lepiej jakby mi ktoś chciał zająć choć jedną krótką chwilę w fajny sposób. Poza tym z każdym dniem powinno być lepiej. Zresztą to, że jest mi ciężko znaczy, że mi zależało i się przyzwyczaiłam. Cóż przez pół roku można się przyzwyczaić. Jednego jestem pewna- ten związek to była bardzo pouczająca lekcja. Tylko za późno się o tym chyba przekonałam, bo w trakcie nie umiałam wyciągnąć z niej jakichś wniosków. A myślałam, że miłością kto jak kto, ale ja to się nigdy nie ‘zaślepię’(sory zabrakło mi słowa). A w ogóle to wczoraj miałam straszne huśtawki nastrojów. Wiem, wiem za dużo już o tym piszę. Powinnam zacząć mówić, co się dzieje ze mną. A więc dostałam pracę w przemiłej, klimatycznej kawiarni. Starałam się o to bardzo długo, ale się udało. Teraz muszę tylko sobie jakoś radzić;) Poza tym nawet nie wiedziałam, że można coś wygrać w zasadzie nic nie robiąc, bo weszłam na pewną stronkę internetową i wysłałam zgłoszenie do konkursu podając tylko swój e-mail i wygrałam wizytę u fryzjera lub w solarium lub manicure. Chyba mi się przyda taki miły gest dla samej siebie, bo oprócz fryzjera to ani do solarium ani na manicure nie chodzę(cóż biedna studentka ze mnie). A tak;) No czasem człowiek może mieć farta i dobrze, że akurat teraz.

