Strona główna Expressu Bydgoskiego
Strona główna Nowości

och i ach:)

jaka piękna jest ta niedziela. spotkanko z siostrą cioteczną i jej mężusiem, Łazienki, cudny paw, zapach i ta historia. Historia o miejscu, w którym wychował się człowiek. O tym, co ludzie zrobili z tym przepięknym miejscem w stolicy zabijając dzikość natury. Opowieść o wspomnieniach sprzed 30 lat. Nie wiem czy on poczuł się choć przez moment jakby był znowu małym chłopcem. Ja poczułam się jakbym była 30 lat młodsza(choć mam 20). A on chyba czuł zażenowanie, złość i przemijanie. Ludzie zamienili dawne drzewa i krzaki na betonowe domy. Zostawili część nietkniętą. Do czasu. Ale miejsce i tak piękne. Ciekawe czy ja po latach będę umiała tak dobrze oddać wspomnienia domu rodzinnego. A czas płynie…

świat otacza mnie a ja…

próbuję coś pojąć z tego, co dzieje się co dnia… proste słowa piosenki, prawdziwe. Moje życie obecnie, aż roi się od znaków zapytania. Nic nie jest pewne, a mój humor to chyba najbardziej. Trochę mnie to wkurza, ale takie życie. W weekend byłam w domku, odpoczęłam, w sobotę wytańczyłam się, a w niedzielę spotkałam starych znajomych z liceum. Fajne tak czasem powspominać;) Najchętniej to bym zgrała ludzi na jakieś spotkanko, ale jak na razie nierealne? Dobrze, że jutro też jest dzień;)

wow

zauważyłam u siebie coś pozytywnego: ostatnio się uczę. Uznałam, że jeśli jest czas, którego nie spędzam na uczelni, ani w pracy, ani z ludźmi to muszę to wykorzystać jakoś lepiej niż dotychczas. Nie wyszukuję sobie rzeczy, które bym mogła robić zamiast nauki i nie zaprzątam sobie głowy czymś nieistotnym bądź niepotrzebnym. Wychodzę docelowo tam gdzie sobie zamierzyłam i wracam, gdy załatwię sprawę. Może mało tu spontaniczności, ale póki ten stan trwa, muszę to wykorzystać. A jeśli zdarz się tak, że będę miała okazję się pobawić i zapomnieć o codzienności za parę dni to zrobię to bez wyrzutów sumienia i zawalania czegokolwiek. Poza tym na weekend jadę do domku, odpocznę od zgiełku Warszawki, pojeżdżę na rowerku, a w sobotę nawet sobie pewnie poimprezuje. No i najważniejsze upiekę ciasto, bo ostatnio mi się tak marzy zjeść domowe ciasto, a tu nie mamy miksera;) Eh jakiś taki dziwny nastrój mnie tchnął. Miłego spędzania czasu, skoro już to czytasz;)

inny punkt widzenia…

Jeszcze do dziś byłam przekonana, że za jakiś tydzień, może dwa napiszę do mojego byłego z propozycją spotkania, bo ja nie lubię się tak totalnie odcinać od ludzi, zapominać. Nie wiem czy to jest normalne, ale ja już tak mam. Pogadałam o tym z E., a ona przedstawiła mi to zupełnie inaczej niż ja to widziałam. Przynajmniej jeśli chodzi o tą sytuację( bo ona to jest w nią wtajemniczona bardzo) i chyba zmieniłam zdanie. Na pewno wyślę mu życzenia urodzinowe, bo tak wypada i od tego co napisze, czy coś napiszę uzależnię dalsze moje poczynania. A teraz chwila nauki i błogi sen. Tylko niech mi się znowu nie śnią takie głupoty jak ostatnio. Błagam;)

a ja…

chciałabym usiąść wygodnie w ulubionym fotelu obok kominka przy ukochanej osobie z ciepłym kubkiem herbaty w ręku i przegadać całą noc. Tyle że ja nie mam ulubionego fotelu ani kominka. Nie mam też ukochanej osoby. Jedyne co posiadam to ciepły kubek herbaty i całą noc. Muszę to jakoś wykorzystać. Herbatę wypiję, a noc… ostatnio cierpię na bezsenność…

chciałabym znowu spędzić czas przy ognisku z ludźmi, którzy wtedy dla mnie bardzo dużo znaczyli, chciałabym móc znów przegadać całą noc siedząc pod dębem wpatrując się w wodę, chciałabym poczuć smak kartofli z ogniska, poczuć ciepło ognia, świeżość lasu. Chciałabym być znowu tam gdzie życie miało inny smak…

chciałabym znowu być taka jak dawniej, ale życie nauczyło mnie, że czasem nawet Ci których nazywamy przyjaciółmi, zawodzą. Czasem ludzie wycofują się, kiedy Ty się angażujesz. Czasem człowiek ocenia Cię po wyglądzie. Czasem ludzie kłamią, by coś zyskać. Czasem dajesz z siebie wszystko dostając prawie nic. Czasem życie stawia nas w sytuacjach bezsilności. Czasem dochodzę do wniosku, że lepiej spędzać czas samemu niż z byle kim. Czasem byle kto jest lepszy od nikogo. Czasem człowiek ma dość wszystkiego i potrzebuję pobyć sam, popłakać. Ludzie wmawiają nam, że musimy być silni, dlatego często staramy się nie płakać. Często życie nas zaskakuje. Tak często jak upadamy musimy się podnieść. Często martwimy się na zapas. Często doszukujemy się problemów, tam gdzie ich nie ma. Często nasze życie uznajemy za zbyt monotonne. Często zabijamy czas. Często walczymy o pieniądze. Często oszukujemy samych siebie.

A ludzie chcą po prostu być szczęśliwi…

tytuł…

ostatnimi czasy zaczyna mi odbijać, momentami czuję się świetnie, mogłabym góry przenosić, ale także są momenty kiedy mam wszystkiego dość i najchętniej schowałabym się gdzieś z dala od świata. Najgorsze jest to, że zdaję sobie sprawę z tego czym to jest spowodowane(faceci…) chyba jednak brakuje mi tej drugiej osóbki i nie chodzi w tym momencie o kogoś konkretnego, tylko o kogoś… samo to, że to piszę troszkę mnie śmieszny, jest to mało racjonalne, może trochę żenujące, ale to tylko ja. W najbliższym czasie muszę wszystko na nowo przemyśleć, zweryfikować dotychczasowe postępowanie i zapewne niektóre zmienić. Tak, czasem mam siebie dosyć:)

zzz…

no tak… dziewczyny żyją miłością, czasem doszukują się problemów, których nie ma, czasem nie doceniają swoich facetów, czasem ich nie rozumiem. Może dlatego, że nikogo nie mam i chyba troszkę mi tego brakuje, ale na siłę nikogo nie znajdę. Jak na razie dobiły mnie troszkę tą miłością, bo ja taka samusia jestem. No, ale muszę być twarda. Choć wewnętrznie jestem straszny wrażliwiec, od pewnego momentu zaczęłam patrzeć na świat w inny sposób niż dotychczas. Coś się we mnie zmieniło, naokoło widzę tylko dziwnych ludzi. Bo to chyba nie jest normalne odpisać na smsa z życzeniami po 3 dniach z podziękowaniem za te życzenia… i weź tu znajdź jakąś logikę. To ja stosując tą logikę napiszę jutro nie ma za co;) cóż przynajmniej będę się miała z czego śmiać. dobranoc…

czas płynie…

pamiętam jak jeszcze w niedzielę myślałam nad tym, że czas płynie mi monotonnie, trochę nudno, a dziś już wtorek, a ja muszę biec gdzieś dalej, a to studia, a to praca, jakiś dobry znajomy(który zawsze będzie przy mnie gdybym tego potrzebowała), jeszcze czas spędzam ostatnio na spaniu, jedzeniu i nauce. Aha i bardzo często mówię sobie, że od przyszłego tygodnia na pewno coś zrobię. Tak na pewno- moja słaba silna wola;) oprócz mojego bloga, którego piszę, bo… ponieważ kiedyś postanowiłam, że będę go prowadzić, zaglądam jeszcze na jeden blog- trafiłam tam przypadkiem, do końca nie zdając sobie sprawy z tego kim jest właściciel. Nie znam go, a zapis jego myśli jest czasem kobiecy a czasem męski. Jest dziwny, a ja ostatnio mam ’szczęście’ na trafianie na dziwnych ludzi. To gej, choć do końca nie jestem nadal tego pewna, nie wnikam w przeszłe zapiski, czytam tylko zapis codzienności, a z nich wynika duża wrażliwość, pasja do fotografii i… coś jeszcze, taka tajemniczość strasznie intrygująca, wciągająca. I przypominam sobie siebie sprzed roku, półtorej, optymistka, wrażliwa, tajemnicza, szalona, nieprzewidywalna. I przypomina mi o tej dziewczynie jeszcze jedna osoba- on kolega, który w rzeczywistości mógłby być może kimś więcej, ale ludzi wymyślają sobie problemy, a to nie ma sensu, inne miasta, inne życie. Ludzie boją się ryzykować. Czasem żałuję, że jestem tylko człowiekiem…

a może …

jednak nie zawsze układa się tak jakbym tego chciała, choć wydawało się zupełnie inaczej. Jednak spotkanie z nieznajomym choć bardzo udane zaliczyć teraz mogę do spotkań, po których wiesz,  że tej drugiej osoby nie spotkasz nigdy więcej. A zapowiadało się inaczej no cóż, zostają jeszcze inne osoby, a czas biegnie. No i trzeba znaleźć czas i na naukę i na zabawę, i na nudę. A wesele było spoko. I co z tego, że poszłam sama i tak nogi bolą;) miłego dnia (skoro już ktoś tu zagląda;)

poranek

niebo nisko zawieszone nad Warszawą. a może to tylko złudzenie optyczne