Strona główna Expressu Bydgoskiego
Strona główna Nowości

sentymentalnie.

no i dziś byłam ostatni dzień w kawiarni. moja przygoda z panem Serbem pantoflarzem i jego żoną Polką trzymającą go pod pantoflem dobiegła końca. a ja ich nawet polubiłam i trochę żal mi jest ich zostawiać, bo było fajnie… ja się chyba przywiązuje do ludzi i miejsc… i uwielbiam kontakt z ludźmi…  no ale mój wybór, muszę spróbować pracy za biurkiem, przecież to ma być mój przyszły zawód. co do J. to się waham, strasznie. niczego nie jestem pewna, raz jestem przekonana na 99%, że tego nie chce, a raz na 99%, że tego chcę. w zasadzie to ja chcę być po prostu szczęśliwa… i będę do tego dążyć. a dziś moje współlokatorki spędzają wieczór ze swoimi mężczyznami, a ja zmyłam z siebie zapach kawy (choć w myślach pozostanie na zawsze) i postanowiłam odpocząć. włączyć jakiś film i zasnąć podczas jego oglądania, ale najpierw regeneracja nóżek, bo trochę bolą;) załatwię im jakąś kąpiel, w końcu muszą mi jeszcze służyć co najmniej 80 lat, setki zamierzam dożyć;) a i tęsknię za domem ale już w środę wieczorem tam zawitam… jejku jak ten czas mija, jak wszystko się zmienia… no nie no dziś normalnie zaraz się rozpłaczę przecież… sentymentalnie.

za dużo znaków zapytania…

w tym momencie zupełnie nie wiem co myśleć. wczoraj poszłam na imprezę, wcześniej E. mi powiedziała, że ja się podobam J. no i ja o tym powiedziałam J.na imprezie. w tym momencie mam straszny mętlik w głowie. ja nawet nie wiem co czuję do J. i czy coś czuję. w sumie to teraz tylko to zaprząta mi głowę i nie wiem jak to będzie jutro. przecież ja z J. studiuję. i wcale nie jest mi łatwo jakoś tak podejść do tego na luzie, bo cokolwiek bym nie zrobiła coś to zmieni. tylko czy ja chcę tej zmiany. wiem jedno wczoraj jakoś się to tak potoczyło szybko i nie było nawet okazji o tym pogadać. może i by była ale jakoś było chyba trudno. a jutro? nie wiem co będzie jutro? dziś obudziłam się z myślą iż wolałabym chyba, żeby tej imprezy wcale nie było, że to sen. Takie samo odczucie miała A. ta która zarywała do J. , choć jak on to stwierdził on się jasno określił. no super tylko, że czy to wszystko nie jest jakieś takie zagmatwane i po co to się w ogóle dzieje. Ok może jutro nawet będę się z tego śmiać albo pojutrze ale dziś nie. dziś to jest dla mnie pewien bardzo znaczący problem. tym bardziej że już sobie poukładałam w głowie, że jestem singielką, a teraz wszystko się odwrócić ma tak po prostu? najchętniej to bym mu wysłała to co teraz piszę najchętniej bym mu to powiedziała tu i teraz. tyle tylko, że jego tu nie ma, a ja nie mam sprecyzowanych myśli, uczuć itp. podobno jak go jutro zobaczę to będę wiedzieć. Tak? a dziś ściska mnie w żołądku, nie mogę się na niczym skupić, a jutro zaliczenie. tak i boję się jutra gorzej nawet niż jak zdawałam egzamin na prawo jazdy. a tak a propo zdałam:) ten świat jest dziwny, strasznie. się porobiło. znowu się coś pozmienia, a ja choć lubię zmiany to tych zmian się boję. a może dlatego tak to analizuję bo mi zależy? a co jeśli nie? za dużo znaków zapytania, za mało mnie…

potrzeba…

chciałabym by mnie ktoś przytulił… tak dawno nie czułam ciepła ciała drugiej osoby… na co dzień jakoś nie zdaję sobie z tego sprawy tzn. staram się nie zdawać sobie z tego sprawy i chyba się udaje. ale czasem muszę spojrzeć prawdzie w oczy. życie to ludzie i ta druga osoba bardzo by mi się przydała. nie na dzisiaj nie na jutro na zawsze. niestety życie czasem bywa inne od naszych marzeń. poczekam zobaczę, może kogoś poznam. boję się że ostatni ‘związek’ mnie uczulił. jestem alergiczką na zaangażowanie. jeszcze nie trafił się nikt stworzony dla mnie, a może mi jest co innego przeznaczone.

chciałabym móc jutro spędzić dobrze dzień. chciałabym jutro zrobić coś pożytecznego. coś pomocnego. chciałabym być radosna i zwariowana. chciałabym żyć wykorzystując każdą minutę swojego życia. chciałabym, żeby ludzie naokoło mnie byli szczęśliwi. aha i jeszcze jedno. chciałabym jutro poczuć, że ktoś o mnie pamięta. tak po prostu. że nie jestem niewidzialna.

i choć w życiu nie zawsze bywa różowo to wiele zależy ode mnie. i ja zasługuję na te małe chwile szczęścia.

uwielbiam noc. jest taka tajemnicza i straszna. czasem romantyczna. czasem nudna. śpiąca. czasem bywa przebiegła i zaskakująca, pełna wrażeń. lubię noc bo po niej przychodzi dzień. i lubię też pozytywne poranki.

chciałabym mieć wolne to! niedzielne popołudnie. ale niestety. nie zawsze ma się to co się chce. w sumie to nie zawsze ma się to na co się zasługuje. ale chociaż będę w pracy postanowiłam spędzić ten czas pozytywnie. a może znowu trafi się jakiś fajny, miły klient;) albo mógłby i tamten wrócić, ja tam bym się nie obraziła;) dziś może pójdę na noc muzeów. w sumie nawet bym chciała, choć mogę być padnięta. ładna pogoda i praca w kawiarni oznacza totalny zapieprz, ale i napiwki. ale raz się żyje.

właśnie. we wtorek egzamin praktyczny na prawko i jakoś zaczęłam się ostatnio bać. no, ale powiedzmy, że stres swoje umiejętności swoje i moje myślenie to już w ogóle inna broszka.  ale raz się żyje.

ciekawa jestem co będę robić w te wakacje. trochę mnie to przeraża muszę przyznać. u znajomej szukają studenta na wakacje. może to będę ja. ale z drugiej strony jakoś nie widzi mi się wizja roboty od pn do pt od 8-16 od czerwca do końca września. choć ze wszystkim można się dogadać nieprawdaż;) zobaczymy pożyjemy. przynajmniej bym miała co wpisać w cv i bym się nauczyła czegoś pożytecznego.  przecież raz się żyje.

aha zapraszam do mnie na kawkę na przepyszny, przesłodki początek dnia.:)

chyba nie warto…

być człowiekiem, który zawsze ma te dobre dni… ja wolę mieć i te złe. Dzisiejszy zaliczam do bardzo dobrych. Em dziękuję choć na pewno tego nie czytasz.

Przyjaciel- słowo pod którym kryje się zbyt dużo. To nie tylko uśmiech, rozmowa, przytulenie, chęci rozmowy, wiedzy co u Ciebie, brak jakiejś sztuczności. To po prostu poczucie bycia potrzebnym, pomocnym. W moim życiu jest parę takich osób, nie za dużo. Cóż nikt nie jest idealny. Nie posiadam pseudo przyjaciół. Mogę posiadać pseudo znajomych tyle, że oni zawsze, realnie pozostaną pseudo.
A dziś… tramwaj, ‘ryćka’, lepiej. pogoda dla szczęśliwych. Niebo dla wspomnień. Cichość mieszkania. Staro- nowe zdjęcia. ON. Chęć zapomnienia na zawsze. ON. Chęć zmiany. ON. Może łza. ON. Może morze łez. ON. Stara miłość. ON. Bo może właśnie nadszedł ten czas.

A jeśli następny, nowy, inny ON nigdy nie pojawi się znowu. A jeśli kiedyś się pojawi… Życie zaskakuje, życie jest po to, żeby choć czasem być bliżej nieba…

muzyka, kawa, słońce, uśmiech itp. itd.

A Ty? jak opisałbyś dzisiejszy poranek?…