za dużo znaków zapytania… maj 25
w tym momencie zupełnie nie wiem co myśleć. wczoraj poszłam na imprezę, wcześniej E. mi powiedziała, że ja się podobam J. no i ja o tym powiedziałam J.na imprezie. w tym momencie mam straszny mętlik w głowie. ja nawet nie wiem co czuję do J. i czy coś czuję. w sumie to teraz tylko to zaprząta mi głowę i nie wiem jak to będzie jutro. przecież ja z J. studiuję. i wcale nie jest mi łatwo jakoś tak podejść do tego na luzie, bo cokolwiek bym nie zrobiła coś to zmieni. tylko czy ja chcę tej zmiany. wiem jedno wczoraj jakoś się to tak potoczyło szybko i nie było nawet okazji o tym pogadać. może i by była ale jakoś było chyba trudno. a jutro? nie wiem co będzie jutro? dziś obudziłam się z myślą iż wolałabym chyba, żeby tej imprezy wcale nie było, że to sen. Takie samo odczucie miała A. ta która zarywała do J. , choć jak on to stwierdził on się jasno określił. no super tylko, że czy to wszystko nie jest jakieś takie zagmatwane i po co to się w ogóle dzieje. Ok może jutro nawet będę się z tego śmiać albo pojutrze ale dziś nie. dziś to jest dla mnie pewien bardzo znaczący problem. tym bardziej że już sobie poukładałam w głowie, że jestem singielką, a teraz wszystko się odwrócić ma tak po prostu? najchętniej to bym mu wysłała to co teraz piszę najchętniej bym mu to powiedziała tu i teraz. tyle tylko, że jego tu nie ma, a ja nie mam sprecyzowanych myśli, uczuć itp. podobno jak go jutro zobaczę to będę wiedzieć. Tak? a dziś ściska mnie w żołądku, nie mogę się na niczym skupić, a jutro zaliczenie. tak i boję się jutra gorzej nawet niż jak zdawałam egzamin na prawo jazdy. a tak a propo zdałam:) ten świat jest dziwny, strasznie. się porobiło. znowu się coś pozmienia, a ja choć lubię zmiany to tych zmian się boję. a może dlatego tak to analizuję bo mi zależy? a co jeśli nie? za dużo znaków zapytania, za mało mnie…

