Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
bo J. pisał dziwne smsy. napisał że kogoś ma. napisał że naszą rozmowę na górce potraktował poważnie. napisał że on nie potrafi być sam. napisał do mnie kumpelko. potwierdziłam. bo nie umiem sobie wyobrazić, że mogłoby być coś więcej. choć czasem sama sobie przeczę. napisałam że się cieszę że kogoś ma i że mam nadzieję że jest pozytywnie zakręcona. i dziś napisał że popełnił błąd. napisał że to ja jestem pozytywnie zakręcona i to ze mną można budować ‘wehikuł czasu’… a więc poplątało się i pomieszało… zadzwoniłam. on że to nie rozmowa na telefon i że chce ze mną być. ja że nie wiem co powiedzieć i że to nie rozmowa na telefon. gdyby nie to wesele pojechałabym na mazury w ten weekend a tak… a tak może to i lepiej… może dzięki temu coś sobie uzmysłowie…może wszyscy to widzą a ja tego nie widzę…
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
dziś mam imieniny. nie oczekuję życzeń prezentów niczego nie oczekuję oprócz pamięci… bo ona bywa ulotna, ale najbliższe mi osoby mogłyby pamiętać. błąd E. mogłaby pamiętać. mogłaby też dać znać, że jest w Wawie skoro już mam prawie pewność, że jest. właśnie doszłam do wniosku, że mój dzisiejszy humor nie wynika z niepamięci, ale z powodu E. i nie wyobrażam sobie powrotu do wcześniejszego stanu naszej znajomości, która w sumie przeradzała się w przyjaźń. i to mnie martwi. i martwi mnie to, że ona pewnie nie widzi tu żadnego problemu. myśli, że wróci we wrześniu na rok akademicki i wszystko będzie jak dawniej. bo to jest normalne, że się praktycznie nie odzywasz z kimś przez całe 3 miechy, z kim wcześniej gadałeś codziennie z chęci nie z musu. i to jest normalne, że nie wiesz co się z Tą osobą dzieje, a na smutnego smsa troszkę podłamanej osoby odpowiadasz po dwóch dniach. żeby nie było moje ostatnie zdania są ironicznie napisane. tyle, że może ja nie rozumiem świata i takie zasady w nim rządzą… tyle, że ja się na nie nie zgadzam…
ostatnio starałam się zbudować swój świat, a może inaczej otoczyć się ludźmi, na których mi zależy i teraz taki zawód. muszę szukać dalej, szperać, analizować, wychodzić, poznawać ludzi. i teraz już wiem, że dobrze zrobiłam zgadzając się na to wesele. nowe doświadczenie, nowe spojrzenie? bo ja to jestem optymistką gdzieś tam w głębi duszy, tyle, że dziś głęboko jest ta głębia…
korzystając z faktu iż J. nigdy tego nie przeczyta to: bardzo go lubię, chcę jeszcze nie raz wyjść z nim na huśtawki nocą, pogadać o wszystkim i boję się, że kiedyś przekroczymy tę granicę męsko damskiej przyjaźni(choć do przyjaźni jeszcze odrobinkę brakuje) ale z drugiej strony… może ja właśnie chcę ją przekroczyć nieświadomie…
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
no i już kolejny weekend… jeszcze takich parę i wakacje, tylko co ja będę podczas nich robić;) w każdym bądź razie ostatnio jest bardzo pozytywnie. od dziś jestem wolontariuszką ludzie są fajni, ja czuję się potrzebna, poza tym zawsze to więcej znajomych dlatego dziś mam z kim wyjść do klubu i się pointegrować. Idzie ze mną J. a co:) niech się kumpelstwo rozwija. oprócz tego miał iść W. ale się wycofał przed chwilą, bo nie odeśpi, ci ludzie… a co odsypiać, lepiej pożyć. ale oni tego nie zrozumieją chyba nigdy… dlatego bardzo się cieszę jak w moim życiu coś się dzieje, bo ja muszę coś robić, z kimś, niekoniecznie po coś. ja mam takie małe objawy adhd. poza tym nie wiem czy idę na to wesele, jakoś tak mi dziwnie iść, ale nie wiem jak się wycofać, a może ja uciekam od życia??? zaryzykować???…
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
chyba ten ostatni głośno pobrzmiewający ton mojego wpisu sprawił, iż wczoraj spędziłam wieczór z J. na lodach, piwku i huśtawkach w parku:),bo po prostu napisałam smsa(takie to łatwe, a czasem tyle czasu się do tego zbieramy- po co utrudniać sobie życie), pani z dołu sprawiła, że jutro widzę się z S. -o dziwo ja go nie znam, ale chętnie poznam(reszta historii w następnym wpisie;), w piątek idę do pubu poznać ludzi działających charytatywnie, choć ja dopiero w sobotę lub niedzielę sprawdzę czy się nadaję do pomagania. trochę się tego boję, bo bardzo chciałabym dać radę działać. E. się do mnie nie odzywa, nie to że nie chce. po prostu żyje w swoim świecie i zapomina o mnie. jak wróci do stolicy to sobie pewnie przypomni, a ja w zależności od humoru albo się z nią zobaczę i jej coś powiem na ten temat, albo się z nią zobaczę i będzie ‘tak jak dawniej’, albo odwlekę spotkanie, żeby mogła zobaczyć jak to jest z tej drugiej strony. Z J. mam bardzo dobry kontakt, szkoda tylko, że on coś więcej ode mnie chciał, ale teraz ja próbuję zbudować czysto kumpelskie relacje( oby się udało:). w pracy kliknęłam nie tu gdzie trzeba i dlatego mamy dużo więcej roboty, co mnie troszkę zdołowało, choć pani E. powiedziała, że się zdarza. teraz zanim coś kliknę zastanowię się dwa razy dłużej. to trochę mnie zdołowało muszę przyznać, ale wierzę w informatyka, który na pewno jakoś to odkręci, proszę… jakby to czytał:) dziś chciałam odespać tą wczorajszą zarwaną noc, dlatego o 19 już w piżamie oglądałam film, ale cóż każdy ma swoje godziny zasypiania. M. nie ma na chacie tzn. że jest u M. i tak pewnie całe wakacje widząc jej zapał do szukania pracy. ale nie mnie to oceniać nie… widocznie te góra pięć spotkań z ewentualnymi pracodawcami podczas jednego miesiąca wiecznej laby tak bardzo ją zniesmaczyły, bo czasu miała wystarczającą ilość… a może wiary jej brak. do następnego wpisu. kończę z nadzieją że będzie jak najbardziej pozytywny:)
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
dziś mam gorszy dzień i chętnie bym się dom kogoś przytuliła, ale nie mam do kogo. i dlatego również mam gorszy dzień. Oprócz tego w pracy jest coraz lepiej, zarabiam na wakacje choć nie wiem czy będę miała z kim pojechać i dlatego również mam gorszy dzień. Poza tym E. milczy nie wiem co się z nią dzieje w każdym bądź razie nie odpowiada mi to za bardzo nie odpisywanie już na kolejnego smsa z rzędu. teraz właśnie weszła na gg i się odezwała. ciekawe… no i co jeszcze na mnie działa źle - to miasto, normalnie jakoś nie mam nawet z kim wyskoczyć na piwo tak sobie myślę. zero znajomych. nie wiem ja to jestem chyba tak jakoś zbudowana, że nawet będąc z Ł. jeśli któraś z moich ‘dobrych koleżanek’ chciała się spotkać czy pogadać miałam zawsze czas, a one wydaje mi się, że niekoniecznie. wolą być ze swoimi drugimi połówkami, które o dziwo na serio bardzo lubię. tyle, że ja wiem kiedy rzucić wszystko i pomóc, czasem mam wrażenie, że jestem do tego stworzona. a one wydaje mi się, że średnio… no i teraz wina spada na mnie, żyję w swoim świecie, w którym to ja jestem pępkiem świata obok którego istnieją inne pępki świata. a one żyją w świecie, w którym one są pępkiem świata, a ja co najwyżej jakimś odległym palcem małym u stopy który się odezwie jak włoży się niewygodne buty. dziękuję za uwagę, idę się pogrążać w samotności, bo tak chyba jest. przynajmniej dziś. dziś ktoś ukradł mi moją energię i optymizm. zabiję;)
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
dawno mnie tu nie było. niepotrzebnie. Od wtorku pracuję. Codzienne wstawanie o 6 rano przyprawia mnie o… ziewanie. i takie poranki czekają mnie do końca sierpnia. We wrześniu mam wakacje. Ciekawe co będę podczas nich robić… powoli zacznę coś planować, może uda mi się kogoś namówić na wspólne wakacje a co;) zmęczone oczy muszą odpocząć od zgiełku miasta. dobrze że mój dom rodzinny jest na wsi… a weekend zapowiada się koleżanką E. Żeby nie było nie szukam, może znajdę;)