Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
no i już kolejny weekend… jeszcze takich parę i wakacje, tylko co ja będę podczas nich robić;) w każdym bądź razie ostatnio jest bardzo pozytywnie. od dziś jestem wolontariuszką ludzie są fajni, ja czuję się potrzebna, poza tym zawsze to więcej znajomych dlatego dziś mam z kim wyjść do klubu i się pointegrować. Idzie ze mną J. a co:) niech się kumpelstwo rozwija. oprócz tego miał iść W. ale się wycofał przed chwilą, bo nie odeśpi, ci ludzie… a co odsypiać, lepiej pożyć. ale oni tego nie zrozumieją chyba nigdy… dlatego bardzo się cieszę jak w moim życiu coś się dzieje, bo ja muszę coś robić, z kimś, niekoniecznie po coś. ja mam takie małe objawy adhd. poza tym nie wiem czy idę na to wesele, jakoś tak mi dziwnie iść, ale nie wiem jak się wycofać, a może ja uciekam od życia??? zaryzykować???…
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
chyba ten ostatni głośno pobrzmiewający ton mojego wpisu sprawił, iż wczoraj spędziłam wieczór z J. na lodach, piwku i huśtawkach w parku:),bo po prostu napisałam smsa(takie to łatwe, a czasem tyle czasu się do tego zbieramy- po co utrudniać sobie życie), pani z dołu sprawiła, że jutro widzę się z S. -o dziwo ja go nie znam, ale chętnie poznam(reszta historii w następnym wpisie;), w piątek idę do pubu poznać ludzi działających charytatywnie, choć ja dopiero w sobotę lub niedzielę sprawdzę czy się nadaję do pomagania. trochę się tego boję, bo bardzo chciałabym dać radę działać. E. się do mnie nie odzywa, nie to że nie chce. po prostu żyje w swoim świecie i zapomina o mnie. jak wróci do stolicy to sobie pewnie przypomni, a ja w zależności od humoru albo się z nią zobaczę i jej coś powiem na ten temat, albo się z nią zobaczę i będzie ‘tak jak dawniej’, albo odwlekę spotkanie, żeby mogła zobaczyć jak to jest z tej drugiej strony. Z J. mam bardzo dobry kontakt, szkoda tylko, że on coś więcej ode mnie chciał, ale teraz ja próbuję zbudować czysto kumpelskie relacje( oby się udało:). w pracy kliknęłam nie tu gdzie trzeba i dlatego mamy dużo więcej roboty, co mnie troszkę zdołowało, choć pani E. powiedziała, że się zdarza. teraz zanim coś kliknę zastanowię się dwa razy dłużej. to trochę mnie zdołowało muszę przyznać, ale wierzę w informatyka, który na pewno jakoś to odkręci, proszę… jakby to czytał:) dziś chciałam odespać tą wczorajszą zarwaną noc, dlatego o 19 już w piżamie oglądałam film, ale cóż każdy ma swoje godziny zasypiania. M. nie ma na chacie tzn. że jest u M. i tak pewnie całe wakacje widząc jej zapał do szukania pracy. ale nie mnie to oceniać nie… widocznie te góra pięć spotkań z ewentualnymi pracodawcami podczas jednego miesiąca wiecznej laby tak bardzo ją zniesmaczyły, bo czasu miała wystarczającą ilość… a może wiary jej brak. do następnego wpisu. kończę z nadzieją że będzie jak najbardziej pozytywny:)
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
dziś mam gorszy dzień i chętnie bym się dom kogoś przytuliła, ale nie mam do kogo. i dlatego również mam gorszy dzień. Oprócz tego w pracy jest coraz lepiej, zarabiam na wakacje choć nie wiem czy będę miała z kim pojechać i dlatego również mam gorszy dzień. Poza tym E. milczy nie wiem co się z nią dzieje w każdym bądź razie nie odpowiada mi to za bardzo nie odpisywanie już na kolejnego smsa z rzędu. teraz właśnie weszła na gg i się odezwała. ciekawe… no i co jeszcze na mnie działa źle - to miasto, normalnie jakoś nie mam nawet z kim wyskoczyć na piwo tak sobie myślę. zero znajomych. nie wiem ja to jestem chyba tak jakoś zbudowana, że nawet będąc z Ł. jeśli któraś z moich ‘dobrych koleżanek’ chciała się spotkać czy pogadać miałam zawsze czas, a one wydaje mi się, że niekoniecznie. wolą być ze swoimi drugimi połówkami, które o dziwo na serio bardzo lubię. tyle, że ja wiem kiedy rzucić wszystko i pomóc, czasem mam wrażenie, że jestem do tego stworzona. a one wydaje mi się, że średnio… no i teraz wina spada na mnie, żyję w swoim świecie, w którym to ja jestem pępkiem świata obok którego istnieją inne pępki świata. a one żyją w świecie, w którym one są pępkiem świata, a ja co najwyżej jakimś odległym palcem małym u stopy który się odezwie jak włoży się niewygodne buty. dziękuję za uwagę, idę się pogrążać w samotności, bo tak chyba jest. przynajmniej dziś. dziś ktoś ukradł mi moją energię i optymizm. zabiję;)
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
dawno mnie tu nie było. niepotrzebnie. Od wtorku pracuję. Codzienne wstawanie o 6 rano przyprawia mnie o… ziewanie. i takie poranki czekają mnie do końca sierpnia. We wrześniu mam wakacje. Ciekawe co będę podczas nich robić… powoli zacznę coś planować, może uda mi się kogoś namówić na wspólne wakacje a co;) zmęczone oczy muszą odpocząć od zgiełku miasta. dobrze że mój dom rodzinny jest na wsi… a weekend zapowiada się koleżanką E. Żeby nie było nie szukam, może znajdę;)
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
jakoś to życie się kręci. może nawet zmierza w dobrą stronę. we wtorek ostatni egzamin tej sesji. jeśli zaliczę mogę być z siebie dumna - przyszła studentka drugiego roku:) we wtorek chyba wracam do domku. w piątek z siostrą do Torunia. trzeba zobaczyć kawałek świata tym bardziej, że od pierwszego zaczynam pracę od pon do piątku - nazwę to zdobywaniem doświadczenia zawodowego;) napisałam też do pewnej dziewczyny pracującej w wolontariacie- korzystając iż w wakacje będę w wawie zobaczę czy się nadaję na takową działaczkę. Poza tym lubię pomagać bezinteresownie - to strasznie poprawia humor. Z tą dziewczyną spotkam się w pierwszym tygodniu lipca jak wszystko będzie ok wprowadzi mnie na wydział, co myślę że trochę mnie zgasi… ale muszę spróbować. oprócz pracy w wakacje chciałabym też zwiedzić trochę wawy, w końcu pójść na basen, do pobliskiej biblioteki, obskoczyć paru lekarzy, bo powinnam zrobić to już dawno i wyjechać gdzieś na wakacje. mam nadzieję że będę pracować tylko lipiec i sierpień, bo w sumie tego jeszcze nie wiem. ładnie się załatwiłam. siedzenie przed kompem codziennie osiem godzin trochę mnie przeraża, ale przynajmniej sprawdzę czy to dla mnie - w końcu moje studia pozwalają właśnie na taką pracę. wczoraj byłam na imprezie z E. tylko we dwie. skutek - jutro spotkanie z niejakim T. co mi szkodzi najwyżej stracę te 2- 3 godziny, a może zyskam kumpla. nigdy nie wiadomo. jedno jest pewne wczoraj bawiłam się świetnie może dlatego, że dawno nie byłam na żadnej imprezie, wytańczyłam się, wyskakałam wróciłam i słodko zasnęłam na 6 godzin. Jeszcze niedawno wizja wakacji mnie przerażała, ale może nie będzie tak źle. Jestem coraz spokojniejsza o siebie, dorastam? niemożliwe ciągle zachowuję się jak dziecko:) a teraz coś z innej beczki.
Dziś ja do A.:
-pamiętaj jutro na egzaminie to Ty jesteś sprite, inni to pragnienie;)
I kolejny:
-wiesz, że kiedyś zapewne powiemy ojej wody mi odeszły… (nie wiem w sumie jak mogłam wpaść na taki świetny i ‘daleko-przyszłościowy’ wniosek i w jakim kierunku moje myśli wtedy zmierzały. chyba wolę tego nie wiedzieć. przyszła matka co najmniej dwójki dzieci:)
miłych chwil życia;)
-
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
właśnie mam wieczór na mieszkanku tylko dla siebie. laski wybyły do facetów, ja powinnam się uczyć, ale.. jakoś mi się nie chce. a mówią że koziorożce są uparte:) czekam na wyniki. miły pan wykładowca postanowił je zamieścić dziś do północy. jest prawie 23 a wyników ani widu ani słychu. pewnie mecz oglądał jak wszyscy normalni ludzie. też bym oglądała, ale… z laskami uznałyśmy, że telewizor jest ble i nie stworzyłyśmy dla niego miejsca w tym mieszkaniu. Jak będę miała kiedyś(za jakieś 50 lat:) swoje mieszkanie to telewizor w nim zamieszka, żeby oglądać kolejne marzenia kibiców o piłce- wiecznie niespełniane zresztą. dziś postanowiłam napisać o swoich dziwnych zachowaniach. podobno każdy z nas ma w sobie coś z dziwoląga. hmmm… od czego tu zacząć. potrafię sprawdzać pocztę i inne rzeczy niby bardzo ważne w necie co 2 godziny jeśli siedzę na mieszkaniu (dlatego staram się nie siedzieć zbyt długo:). o i zawsze przed zaśnięciem muszę zrobić siku, wysmarkać nos, pokremować ręce. uwielbiam pić herbatę przed zaśnięciem, a bardzo często śpię w skarpetkach- jak będę miała już kiedyś faceta, z którym będę sypiać, będę musiała to zmienić. podobno skarpetki nie pociągają;) przed snem też potrafię sprawdzić zamknięcie drzwi wejściowych nawet 3 razy. jakby się mogły otworzyć same;) oprócz tego piję herbatę, ale tylko jakąś zwykłą. żadnych smakowych- smakują jak rozrobiona woda z jakimś sokiem w bardzo złych proporcjach bleee. dużo rzeczy sobie wymyślam do zrobienia: a to jakiś kurs, nauka czegoś. odkładam to na potem. może z czasem będę bardziej konsekwentna. nie lubię jak coś sobie zaplanuję, a ktoś mi w tym przeszkodzi negatywnie tzn. nie będzie to milsza forma spędzenia czasu. wiecznie nie mam czasu pomalować paznokci- jakby to zajmowało z pół godziny a nie 3 minuty góra, bo przecież paznokcie maluję jakimś neutralnym kolorem- posiadam w zasadzie jeden lakier jakiś kremowy. i stąd można dojść do wniosku że jestem praktyczna? chyba tak. zawsze zanim coś kupię analizuję a przyda mi się, a czy będę to nosić itp. nienawidzę jak ktoś się spóźnia, dlatego zawsze jestem punktualnie. co ja gadam ja zawsze jestem przed czasem i to jeszcze na jakiś 2 minuty przed najmniej, nawet do 10. no a jak jest wolne mieszkanie uwielbiam wychodzić spod prysznica owinięta ręcznikiem, który od czasu do czasu się zsuwa. można powiedzieć, że pozwalam skórze oddychać;) a i to jak wstaje jeszcze. budzik nastawiam sobie zazwyczaj tak, że mam zapas czasu. chyba myślę że w mniej niż godzinę nie dam rady zjeść ubrać się umyć i wyjść. no nie zdążam skoro zawsze jest przed czasem:) no i jeszcze uwielbiam jak rano budzi mnie słońce… i śmieję się w głos jak przeczytam coś śmiesznego, oglądam jakąś komedię albo humorystyczną scenę. lubię gotować- jak gotuję lubię zmywać, jak nie nienawidzę. no i to by było na tyle. może jakieś inne moje udziwnienia innym razem. i gratuluję dobrnięcia do końca tego wpisu. wymagało to zapewne dużo samozaparcia;)
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
rozmowa z E.:
E: jak można przyciąć zdjęcie na kompie?
J: masz parę wyjść. możesz np. wydrukować zdjęcie i przyciąć;) albo otworzyć jakiś program i w nim pokombinować.
E: drukarka mi nie działa;)
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
właśnie robię sobie przerwę w nauce, bo tą informatyką będę zaraz rzygać chyba. w ogóle ostatnio świruję za oknem ponad 30 stopni a ja mam ochotę na…. uwaga na kakao. właśnie je sobie ugotowałam. wczoraj trochę się niemiło zaskoczyłam, poszłam oddać krew. jednak poziom hemoglobiny w mojej krwi drastycznie spadł w wyniku czego nie mogłam jej oddać ani trochę;/ dlatego dziś jeszcze kupię jakieś tabletki w aptece i zastosuję się do zaleceń pani doktor. no i co tu zrobić jak się chce a się nie da?;/
z J. zobaczę się w piątek i pogadam, że traktuję go tylko i wyłącznie jak kumpla. eh. tak to jest kiedy jedno chce a drugie nie.
ostatnio dużo się uczę, za dużo? w końcu sesja. sesja ssie jakby to powiedział mój kolega. Mam przynajmniej nadzieję, że jakimś cudem ją zaliczę, bo jak na razie to się uczę i stresuję na zmianę. choć stresowanie się nie jest do mnie podobne… ale właściwie może na mnie dobrze działać jeśli tylko zaliczę ten rok. Poza tym chciałabym żeby już było po 24. 06. i byłby jej koniec tylko że wtedy stanęłabym przed wielką niewiadomą: co ja będę robić w te wakacje? no i tu zaczynają się schody dość strome, bo tego nie wiem. Najpierw pojadę do domu to pewne, tam sobie wszystko przemyślę, a potem ewentualnie wrócę do wawy jeśli uznam to za dobre dla mnie…
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
jak na razie postanowiłam żyć sesją. z pracą na czerwiec nie wyszło, ale w lipcu i sierpniu bardzo prawdopodobne, że się tam załapię. Jeśli by mi się to udało to we wrześniu zamierzam się powakacjować. chętnie wybrałabym się w góry, tylko czy zbiorę jakąś ekipę, zobaczymy. czasem mam wrażenie, że otaczają mnie ludzie, których w rzeczywistości mało obchodzę. czasem mam wrażenie, że dzięki innym ludziom można tylko ‘dobrze żyć’…
chciałabym ułożyć sobie wszystko w głowie. przecież nie jestem już dzieckiem, powinnam zacząć myśleć o przyszłości. jak na razie myślenie odkładam na po sesji. może to smutne, że zamierzam się uczyć przez najbliższe 2 tygodnie i to ostro(choć znając mnie mi to nie wyjdzie). potem zamierzam pracować, żeby mieć co wpisać w cv. a potem coś wymyślę. czasem jestem w tym dobra, potrzebuję tylko czasu dla siebie i żadnych granic. przecież nawet niemożliwe rzeczy się zdarzają;)
Dodano w kategorii Komentarz przez jamojswiat | Brak odpowiedzi
no i dziś byłam ostatni dzień w kawiarni. moja przygoda z panem Serbem pantoflarzem i jego żoną Polką trzymającą go pod pantoflem dobiegła końca. a ja ich nawet polubiłam i trochę żal mi jest ich zostawiać, bo było fajnie… ja się chyba przywiązuje do ludzi i miejsc… i uwielbiam kontakt z ludźmi… no ale mój wybór, muszę spróbować pracy za biurkiem, przecież to ma być mój przyszły zawód. co do J. to się waham, strasznie. niczego nie jestem pewna, raz jestem przekonana na 99%, że tego nie chce, a raz na 99%, że tego chcę. w zasadzie to ja chcę być po prostu szczęśliwa… i będę do tego dążyć. a dziś moje współlokatorki spędzają wieczór ze swoimi mężczyznami, a ja zmyłam z siebie zapach kawy (choć w myślach pozostanie na zawsze) i postanowiłam odpocząć. włączyć jakiś film i zasnąć podczas jego oglądania, ale najpierw regeneracja nóżek, bo trochę bolą;) załatwię im jakąś kąpiel, w końcu muszą mi jeszcze służyć co najmniej 80 lat, setki zamierzam dożyć;) a i tęsknię za domem ale już w środę wieczorem tam zawitam… jejku jak ten czas mija, jak wszystko się zmienia… no nie no dziś normalnie zaraz się rozpłaczę przecież… sentymentalnie.